I ran (so far away)…

02/08/2011

Ludzie, co Wy z tymi odwiedzinami? Posrało Was? Nie przewiduję numerów w totka ani kursu franka, nie opowiadam o Kepplerze, Infeldzie, nie wykładam o wczesnym Schiele ani nie piszę niczego, co byłoby równie ambitne jak np. u Telemacha… Więc dlaczego mnie odwiedzacie?

Poza tym utknęłam między jednym a drugim leczeniem ortodontycznym, błogo ciągnę na tramalu, między fakturą VAT a paragonem fiskalnym nie znajduję czasu na ważne rzeczy – te w stylu mądrości życiowych itd. Wiadomo, proza aż boli. Za chwilę dwudziesty i dwudziesty piąty, trzeba będzie się z szanowną RP rozliczyć, nie  mam czasu na nic…

Wśród wyszukiwanych fraz, które kierowały do tego miejsca, najbardziej rozbawiła mnie jedna: “przeleciał mnie facet i zostawił”…  Samo życie, nieprawdaż?

Jedna odpowiedź to “I ran (so far away)…”

  1. Anonim powiedział/a

    tak szczerze? to nie wiem o co chodzi?

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.